RSS

Niech żyje nowy Król Wurstlandii!

05 Mar

Niedziela, parę minut po 18. Wszystko stało się już jasne, Wurstlandia ma nowego króla! Jan Kmicic wygrał kolejną grę o tron. Zdawał się być pewny siebie. Raz już przecież stał na czele Wurstlandii. Zapraszam na krótki wywiad z nowym monarchą!

Jak chcesz, bym się do Ciebie zwracała?

Królu złoty [śmiech]. Nie trzeba tytułować, wystarczy po imieniu albo po nazwisku, jak zwykle.

Dlaczego nie chcesz stosowania tytulatury?

Nie uważam, żeby to było konieczne, ponieważ podstawą „życia” w naszej Wurstlandii są luźne rozmowy, chcę aby nadal były prowadzone w taki sam sposób. Chodzi mi o to, że nie chcę czuć się inaczej dlatego, że ktoś woła do mnie per „Królu” czy „Wasza Wysokość”. Nie przyzwyczaiłbym się, jestem Kmicicem i niech tak zostanie, wydaje mi się, że wszystkim to ułatwi komunikację.

Wurstlandia jednak opiewa w średniowiecznym klimacie. Nie sądzisz, że tytulatura to ważny element tego klimatu?

To prawda, ale dlaczego musimy trzymać się takich sztywnych ram? Tworzymy coś wyjątkowego, na swoich zasadach. Bądźmy oryginalni, twórzmy własne reguły. Myślę, że w oficjalnych sytuacjach i tak będziecie mnie tytułować, ale odpowiadając na pierwsze pytanie miałem na myśli prywatne rozmowy.

Zatem w czym widzisz średniowieczny klimat? Jak chcesz go utrzymać w Wurstlandii? Chcesz tego?

Średniowieczny klimat jest utrzymany w fabule, którą prowadzimy. Jestem królem, a nie prezydentem, w wojsku nie mamy czołgów i najnowszego typu kaemów, tylko szable i armaty. To moim zdaniem przede wszystkim buduje klimat, no i też to, że „żyjemy” w 1517 roku. Uważam, że to jest dobrze wymyślone i należy to kontynuować, mimo że średniowiecze nie jest moją ulubioną epoką. Pomimo tego, udało mi się zaaklimatyzować „w tych czasach” co jest znakiem na to, że tworzymy wspaniale zgraną grupę.

Podsumujmy. Zostałeś królem Wurstlandii. Nie chcesz, bym tytułowała Cię po królewsku i przyznajesz, że nie do końca czujesz tą epokę. Jakie wobec tego cechy przyczyniły się do Twojego awansu?

Zadecydowali mieszkańcy Wurstlandii. Myślę, że na pytanie o cechy, które zadecydowały o ich decyzji, należy zapytać wyborców. W końcu to oni wybierali, a nie ja.

Nie siedzę w głowach ludzi, nie mogę wiedzieć co spowodowało ten wybór. Postaram się tylko, aby nie żałowali swojej decyzji

Czego, według Ciebie, brakowało kontrkandydatce?

Elektoratu. Inmaculada miała duże szanse zostać Królową, jestem pewien że dobrze sprawdziłaby się w nowej roli.

Jak oceniasz obecną sytuację Wurstlandii?

Myślę, że jest słabo, z tego powodu że mamy bardzo mało ludzi. Uważam, że to jedyna wada, bo jak znajdą się ludzie, którzy chętnie będą tu się bawić – automatycznie zaczniemy się rozwijać.

Jakieś działania podejmiesz, by tych ludzi zyskać?

Tzw. „poczta pantoflowa” w tym wypadku jest najlepszym rozwiązaniem. Musimy zachęcać swoich znajomych do przystąpienia do nas, zwołać dawnych mieszkańców. Istotna też będzie współpraca z innymi mikronacjami. Liczę na to. że znajda się osoby, którym spodoba się nasz klimat i zamieszkają u nas.

Jaka będzie Twoja pierwsza decyzja jako króla?

Obecnie priorytetem będzie ostateczne rozwiązanie kwestii piratów. Trzeba będzie ustalić z nimi pewne reguły.

Twoja dotychczasowa aktywność w Wurstlandii oscylowała wokół Armii i Straży Pożarnej. Teraz też na tym się skupisz?

Jako, że jest to moje oczko w głowie, nie odwieszę tych spraw na haczyk. Jednak nie będę zajmował się tylko tym, od dziś muszę zwrócić uwagę na całokształt działalności Wurstlandii. Jeżeli na czymś się nie będę znał albo nie będę sobie radził, wtedy poproszę o pomoc bardziej kompetentne osoby, aby pomagały na stanowisku doradców.

JKM Ludwik mówił abdykując, że brakuje mu charyzmy. Ty ją posiadasz?

Przekonamy się o tym w najbliższym czasie. Dorian Luther twierdzi, że prowadzę świetną narrację, jeżeli to prawda, to liczę na sukces bo myślę że to dużo jeżeli chodzi o działalność w mikronacji.

Dorian mówi to wielu osobom. Ale czy narracja równa się charyzmie? Liczysz na starych mieszkańców i nowych ludzi. Robiłeś rekonesans wśród obecnych Wurstlandczyków? Wszyscy zostaną na pokładzie pod Twymi sterami?

Na dawnych mieszkańców niestety chyba nie możemy liczyć, bo inaczej dawno by się pojawili. Przez jakiś czas aktywny był Johan, Marietta, pojawiła się też Vanessa. Myślę, że na pierwszą dwójkę możemy liczyć że się pojawią, ale głównie trzeba zgromadzić nowych ludzi.

Jak to w królewskim życiu bywa, Jan Kmicic musiał wywiad przerwać, gdyż udał się na spoczynek. Musimy wybaczyć mu ów pierwszy faux pas, toż to oczekiwanie na wyniki wyborów może zmęczyć. Czego możemy życzyć nowemu królowi? By czytał ze zrozumieniem. By nie wyrywał róż z ogródka nieswojego. Przychylności ze strony poddanych. I poddanych, by miał mu być kto przychylny. 

Zdrowie Kmicica!

Reklamy
 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 5 marca 2017 w Grillgerat Zeitung

 

One response to “Niech żyje nowy Król Wurstlandii!

  1. Czarnobrody

    6 marca 2017 at 08:51

    Czarnobrody wziął do rąk własnych szmatławca „Grillgerat Zeitung”, gazetę szczurów lądowych z Wurstlandii, i zanurzył się w potoku słów mając nieskrytą nadzieję, że znajdzie jakąś zmiankę o swoich kamratach.

    Oczywiście nie pomylił się i już wie, że nowy król Wurstlandii będzie chciał ostatecznie rozwiązać brać piracką mówiąc im, jak mają v-żyć i jakimi zasadami mają się kierować.

    Poza tym, ciekaw jestem, czy obecny król Wurstlandii wyjaśni jak to się stało, że nagle działalność piracka została zakończona, a pomimo to, nowy król Wurstlandii będzie chciał rozwiązywać piratów, kiedy oni nigdy nie byli związani – westchnął Czarnobrody.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: