RSS

Archiwa miesięczne: Sierpień 2011

Wszyscy mają własne mapy, mam i ja!

Od paru dni na forum.mikronacje.info można podziwiać mapę mikroświata autorstwa Zenka Łod Benki. Jest to kolejna powstała wersja mapy mikroświata powstała obok wersji Michała O’Rhady, wersji Organizacji Polskich Mikronacji oraz wersji Pel Nandera, nie wyliczając już map tylko poszczególnych obszarów mikroświata. O innych wersjach nic mi nie wiadomo, a jeszcze pewnie jakieś istnieją. Z powodu zaistniałego konfliktu na forum.mikronacje.info, chcę przedstawić swój pogląd na temat tworzenia coraz to nowych wersji map.

Trzeba przyznać, że bardzo polskie to zjawisko. Zamiast się dogadać i stworzyć jedną spójną mapę mikroświata, powstają różne wersje map. Gdyby jeszcze chodziło o granice państw, to zrozumiałe. W realu też są granice sporne, nic w tym dziwnego, tak jak zauważył to JCKM Franciszek Józef II. Ale to co się dzieje w mikroświecie to zupełnie inna bajka. W mikroświecie zastanawiamy się nad tym, gdzie jakie ziemie leżą. To tak jakby geografowie zastanawiali się czy Australia leży na Oceanie Spokojnym, czy może jednak na Atlantyckim. Oczywiście mikronacje są tworami wirtualnymi, więc tego typu spory w praktyce są możliwe, ale przynajmniej w moich oczach są śmieszne, powodujące, że mikronacje mające naśladować świat realny, poniekąd stają się tworem science fiction. Tak samo jak kiedyś wymyślono, że mikroświat jest w kształcie walca.

Nie ma oczywiście przymusu uznawania jednej wersji mapy mikroświata i pewnie być nie powinno, choć osobiście byłbym za takim rozwiązaniem. Dlaczego niektóre mikronacje nie uznają pewnych wersji map? Zazwyczaj z bardzo ważnych i konkretnych powodów, ale czasami z błahych, egoistycznych. Głównie chodzi o państwa krótkotrwałe, czasami nawet zwykłe yoyonacje określane jako jednodniowe lub niegodne uwagi. Jest to zrozumiała uwaga, nie można jej się dziwić. Niestety jednak oceny te są bardzo pochopne. Najlepszym tego przykładem jest Królestwo Wurstlandii, które po publicznym ogłoszeniu swojego powstania również zostało zjechane od stóp po samą głowę. I co? Istniejemy nadal, a wkrótce światu zostanie przedstawiony nasz nowy system gospodarczy wraz z bogatymi planami na przyszłość.

Jako mieszkaniec Królestwa Wurstlandii, nie odpuszczę sobie zakomunikowania w tym miejscu tego samego co już powiedziałem na forum.mikronacje.info. Na mapie Zenona Łod Benki Królestwo Wurstlandii zostało przesunięte na północ o ileś tam pikseli, a w jego miejsce umieszczono Królestwo Sclavinii. Informując autora, że zrobił to bez wiedzy władz KW, odpisał, że nie przesunie Królestwa Wurstlandii z powrotem na miejsce, gdyż Królestwo Sclavinii może się na to nie zgodzić. Długo myślałem na tymi słowami, gdyż wydawało mi się, że się przewidziałem jak to czytałem. Myślałem już nawet, że urodziłem się z jakimś skrzywieniem światopoglądowym. Czyż nie powinno być na odwrót? To znaczy tak, że to Sclavinia powinna się pytać Wurstlandię, czy może nas podsiąść, bo Wurstlandii się to może nie podobać? Wurstlandię potraktowano jako ubezwłasnowolniony zbiór pikseli, który można bez jej wiedzy dobrowolnie przesunąć.

Podsumowując, od kilku wersji map do ładu nie dojdziemy. Królestwo Wurstlandii uznaje wersję Michała O’Rhady, czyli człowieka który wiele energii włożył do rozwoju mikronacji, mamy też do niego zaufanie, że nie umieści na niej nikogo, kto na tej mapie znaleźć się nie powinien.

Reklamy
 
13 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 25 sierpnia 2011 w Grillgerat Zeitung

 

Koniec Wurstland Chess Festival ’11

Dziś wieczorem został rozegrany finał turniej Wurstland Chess Festival ’11 pomiędzy Erickiem Monde a Ludwikiem Bourbonem. Mecz wygrany został przez Ericka Monde.

Pomysłodawcą turnieju jest JKM Martin Dorian Vilander, który również czuwał nad po0prawnym przebiegiem turnieju. Turniej szachowy w mikronacjach to bardzo dobra inicjatywa. Z całą pewnością lepsza od piłki nożnej rozgrywanej wirtualnie, w której to rozgrywki są przeprowadzane za pomocą skryptów i nie wiadomo w jakim stopniu zależy od „managera”, co ów skrypt wypluje. Turniej był rozgrywany w znanym serwisie z grami „kurnik.pl” i o wszystkich ruchach decydował realny człowiek.

Przypomnijmy drogę triumfatora do zwycięstwa. Pierwszy pojedynek rozegrał z Johanem Calgari. Hrabia Calgari na forum Wurstlandii określił swoją przegraną jako lamerską porażkę. Następnie musiał się zmierzyć z Waldemarem Vilanderem, którego również pokonał. W finale musiał się zmierzyć ze mną i również wygrał po równej walce.

Zwycięzca zgarnia 10 tysięcy Dinarów i otrzymuje tytuł arcymistrzowski. GRATULUJĘ!

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 10 sierpnia 2011 w Z kraju

 

Kultura rodem z buszu

Zjednoczone Królestwo Samundy jest mikronacją naśladującą realną Afrykę. Robią to przyzwoicie, ale chyba niektórzy traktują ów zadanie albo zbyt dosłownie albo im się zlewa real z wirtualem. Co ciekawe JKM Thorgautr Gvandoya twierdzi, że Samunda pomimo tego, że naśladuje Afrykę, słynącą (z wyjątkami) z zacofania, potrafią pogodzić wizerunek dzikiego Czarnego Lądu z nowoczesnością. Dlatego tym bardziej szokujące jest to, co opiszę w poniższym artykule.

Królestwo Wurstlandii jakiś czas temu podpisało traktat uznaniowy z Zjednoczonym Królestwem Samundy. Tym samym drogi mieszkańców Wurstlandii skrzyżowały się z JKM Thorgautrem, który został w naszym Królestwie ambasadorem swojej ojczyzny. To, że jest to człowiek nieprzeciętny wiedzieliśmy już od samego początku. Nieprzeciętność ta objawiała się między innymi tym, że bez przerwy przypominał nam o poprawnych zwrotach grzecznościowych, które powinniśmy używać wobec niego, a jednocześnie nie potrafił wykrztusić z swej krtani prostego zwrotu jak „Witam obecnych”, „Dzień dobry” etc. na powitanie lub analogicznych zwrotów na pożegnanie. Oczywiście incydenty miały miejsce na czacie wurstlandzkim. O czym to może świadczyć? Czy Książę Krwi, Syn Sahary, Asokwafo, Konungr Osady Wikingów Jomsborg, Wielki Generał i pewnie etc. nie musi się dostosowywać do zasad dobrego wychowania i zwykłej życzliwości międzyludzkiej, a wobec niego wszyscy bezwzględnie muszą?

Wurstlandczycy po pewnym czasie przyzwyczaili się do tak grubiańskiego zachowania, sami przestaliśmy się z nim witać. Jednak była to tylko cisza przed burzą. JKM Thorgautr dnia 27 lipca, wystosował notę z prośbą o debatę z JE hrabią Edwardem Windsorem w sprawie wymiany walutowej pomiędzy naszymi królestwami. Z racji tego, iż hrabia Windsor był w tym czasie na urlopie, JE hrabia Johan Calgari poinformował iż hrabia Windsor będzie wolny 4 sierpnia. JKM Thorgautr nie przybył na to spotkanie. Fakt faktem, hrabia Calgari powiadomił o terminie zbyt późno, bowiem niecałe dwie doby wcześniej przed umówionym spotkaniem. Wiadome jest, że we wszystkim idzie się dogadać o ile jest obustronna wola. Niestety JKM Thorgautr takiej woli nie wykazał. Subiektywnym okiem patrząc, uważam, że znalazł się w swoim żywiole, w którym miał okazję się dowartościować. Zamiast powiedzieć po ludzku, tak jak to później zauważył JE Johan Calgari, że przeprasza i prosi o nowy termin spotkania, bo nie mógł przybyć na nie z przyczyn (…); jak gdyby nigdy nic bez ani słowa przepraszam, ani wyjaśnień dnia następnego prosi o kolejny termin. Na pytanie odpisał mu hrabia Windsor, wyraźnie zezłoszczony, trafnie kwitując tym, że JKM Thorgautr notorycznie znieważa naród wurstlandzki nie potrafiąc wydobyć z siebie ludzkich zachowań (kulturalnych zachowań) oraz wiecznym patrzeniem na nas z góry. Nastąpiła odmowa ustalenia nowego terminu spotkania. Reakcja Windsora spowodowała nadreakcję Thorgautra, który zawiadomił w nocie iż Samunda rezygnuje z współpracy z Wurstlandią oraz to iż wypowiadają nam traktat uznaniowy. Władze Wurstlandii wystosowały następnie pismo do Królowej Samundy, gdyż mieliśmy wrażenie, że gimbus urządza sobie jakąś prywatkę za sprawą urażonej dumy. Królowa potwierdziła, traktat zerwany.

Sprawę można prześledzić w tych tematach:

http://www.forum.wurstlandia.boo.pl/viewtopic.php?p=17479#17479

http://www.samunda.ayz.pl/forum/viewthread.php?forum_id=87&thread_id=336

Podsumowując sprawę, mam wrażenie, że JKM Thorgautr żyje w jakimś dupościsku oraz sprawia wrażenie człowieka mocno zakompleksionego. Czy mikronacje nie są przypadkiem formą zabawy, miejscem do samorealizowania się a nie celem życiowym? Nie należy zapominać, że pod tymi wirtualnymi kreacjami są prawdziwi, realni ludzie.

 
6 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 9 sierpnia 2011 w Z kraju

 

Sejm Walny przyjął nowe symbole Królestwa!

W piątek zakończyło się głosowanie narodowe w Sejmie Walnym dotyczące nowych symboli Królestwa Wurstlandii. W głosowaniu mogli wziąć udział wszyscy mieszkańcy Królestwa Wurstlandii. W głosowaniu oddano 11 ważnych głosów.

Przedstawiam nowe symbole Królestwa Wurstlandii:

 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 8 sierpnia 2011 w Z kraju