RSS

Puzzle mikronacyjne

14 Lip

Po ułożeniu puzzli wychodzi nam zawsze jeden obraz pokazany na pudełku danej układanki. Każdy element puzzli ma inny kształt, ma inne wycięcia, inne miejsce przyłączenia oraz inny obrazek zwierzchni. Gdybyśmy tak porównali puzzle składające się z 300 elementów do obecnego wirtualnego państwa, to znajdziemy tam pewne podobieństwa.

Obecne myślenie o mikronacji jest dość przyciemnione przez sławę, czy posiadania niewyobrażalnej liczby traktatów międzynarodowych, które są tylko podkreśleniem jak bardzo dana mikronacja potrafi rozmawiać dyplomatycznie i pewnym wyobrażeniem o swej własnej potędze i wewnętrznie skrywanej dumie. Niektóre mikronacje podjęły sobie nawet współczynnik liczby posiadania podpisanych traktatów do określenia powagi kraju. Ponadto, niektóre kraje uważają, iż ignorancja czy zamykanie się na cały świat świadczy o słabości czy braku prestiżu danego kraju, co wydawałoby się logicznym stwierdzeniem, gdyby nie świadome unikanie takich czynników jak klimat, zgranie społeczeństwa, dostępność władz kraju (przewodnika i motoru napędowego kraju), rozwój społeczno-gospodarczy, rozwój systemu prawnego, rozwój systemu oświaty, rozwój kulturalno-sportowy, oraz ogólna psychologia zachowań panujących w kraju.

Czym jest w końcu tolerancja międzynarodowa obcych nacji? Zauważyli Państwo, na co kraje mikroświata patrzą przy nawiązywaniu traktatów? Obecne nacje zaczynają postępować według dziwnego mechanizmu podpisywania nowych traktatów z serii „Co ludzie powiedzą?”. Czyżby ludzie preferowali wiejską percepcje postrzegania mikroświata? Wychodzi na to, że obecne mikronacje nie starają się dostrzegać esencji danej mikronacji w kryteriach takich jak: własna kultura, unikatowość, rozwój gospodarczy danego kraju, ogólna atmosfera panująca w kraju, własna historia kraju itd., lecz w najważniejszej kategorii „Co ludzie powiedzą, kiedy ten traktat podpiszemy?”, „Czy się odwrócą od nas, kiedy podpiszemy z nimi traktat?”. Jeżeli kraj będący w sferze zainteresowania przez kraj ubiegający się o uznanie tego kraju obawia się tego, że dotychczasowi sojusznicy będą zrywać traktaty z powodu zawarcia traktatu z tym krajem ubiegającym się o uznanie, to świadczy to o tym, że w mikroświecie panują dwa obozy: kółko wzajemnej adoracji i kółko wzajemnej niechęci. Skoro narzeka się na poziom obecnego mikroświata i w taki sposób będzie się postępować dalej, to prędzej czy później idea mikronacjonalizmu upadnie, choć zaczynam już teraz zauważać tenże upadek. Duma i poczucie świetności przesłania mikronacjonalistom najwyraźniej rozsądne myślenie…

Król Wurstlandii jest uznawany za mikronacyjnego psotnika, niewychowanego dyplomatołka, któremu próbuje się zamykać usta, bo zbyt mocno i dosadnie operuje krytyką wymierzoną bezpośrednio w obecny mikroświat. Znany jest z wytykania niekonsekwencji w działaniach mikronacjonalistów, czy dwulicowości i obłudy, które są dość popularne od pewnego czasu w mikronacjach. W niektórych państwach już przyjęła się tradycja, że osoba, która niezbyt przychylnie zwraca się do władz danego kraju to Markus I Vilander. Pochopne osądzanie stało się kolejnym ważnym elementem, który rządzi tym mikroświatem. To właśnie on stwarza mikroświat gnuśnym i zarozumiałym samym w sobie. Mówi się tyle, a raczej mówiło o współpracy gospodarczej, kulturalnej czy wojskowej, ale nic się nie mówi o zarozumiałym, dwulicowym i obłudnym podejściu mikronacji do tych spraw. Każdy chce rządzić tym systemem, każdy chce być najlepszy, a nikomu nie zależy na przepływie surowców, żywności, tkanin, ceramiki, dóbr kulturalnych itd. pomiędzy krajami mikroświata, czyli na wspólnym handlu międzynarodowym. Nikłe jest już zainteresowanie imprezami kulturalnymi przez mikronacje. Dlaczego ma być inaczej, skoro niektóre mikronacje uważające siebie za najlepsze i przepełnione idealnością, a ich kultura jest znana wszystkim, bo one istnieją na rynku mikronacyjnym od jego początków. Szczycenie i pysznienie się swą sławą nie pozwala mikronacjom na wystąpienie w różnych imprezach kulturalnych organizowanych przez kraj, który nie jest ich godzien pod względem ilości mieszkańców czy bogatej historii. Nadmierne wytykanie państw nieradzących sobie w trudnych chwilach doprowadzi do ogólnej agresji pomiędzy państwami nieradzącymi sobie i tymi radzącymi sobie wyśmienicie (potencjalnie sobie radzącymi). Agresorzy i prowokatorzy ewidentnie chcą tej agresji, a potem na łamach gazet wypisują, że należy walczyć z agresją. Przecież to brzmi jak słodkie i obłudnie kłamstwo. Tu należy wymienić takie kraje jak Królestwo Sclavinii i Królestwo Trizondalu, które tę metodę szeroko stosują. Kraj na kłamstwach budowany jest uznawany jako Tygrys gospodarczy, co jest niebywałe , ale z drugiej strony będzie uznawany jako Rynsztok Kulturalny, co wydaję się odpowiadać reszcie v-świata.

Pół mikroświata z chęcią by usunęło Markusa Vilandera, aby nie przeszkadzał szerzyć nieprawdy, sztucznej pyszności oraz celowej dwulicowości skrywanej pod terminem dyplomacji. Zerowość konkretów w prowadzonych rozmowach w OPM czy pomiędzy mikronacjami doprowadzi ten mikroświat do błahych, zaczepnych i nic nie wnoszących rozmów o niczym. Mikroświat cierpi na dysfunkcjonalność celu mikronacji. Do czego dążą mikronacje? Do osiągnięcia najwyższego wskaźnika mieszkańców w danym kraju? Do przejęcia jak największej ilości ziem na mapie mikroświata? Do ciągłego bycia w świetle fleszy?…No właśnie, do czego mikronacje dążą? – oto jest pytanie, które jest nieco okryte egoizmem. Każda mikronacja ma jakiś tam cel, do którego dąży po trupach lub w sposób cywilizowany, lecz nie zawsze zważając na inne mikronacje, które dążą do tego, aby były równo traktowane przez te największe mocarstwa mikronacyjne z bogatą i zawiłą historią. Czy owy szacunek istnieje w mikroświecie? Jest on oczywiście wątpliwą sprawą, bo każda mikronacja interpretuje go różnie, co powoduje czasem sporą konfliktowość. Terminy yoyonacja, czy pelnanderacja są powszechnie używane w mikroświecie, ale niektórzy mikronacjonaliści używają ich tylko dlatego, że ktoś tych terminów użył ich, aby określić jednodniowe, czy tygodniowe kraje młodych mikronacjonalistów. Teraz te terminy są nagminnie używane dla krajów, w których nic się nie dzieje lub ich poziom esencjonalny nie jest zadowalający dla obserwatorów danej mikronacji. Egocentryzm i w pewnym rodzaju szowinizm przyćmił racjonalne myślenie tym, którzy sięgają po takie użycie tych terminów i wymierzanie ich w jakąkolwiek mikronację, która ma szansę zaistnieć.

Tak się zastanawiam, czy obecny mikroświat ma szansę się zmienić, skoro ocena danego kraju jest wymierzana przez pryzmat wydanej opinii przez te największe molochy mikronacyjne. Kraje nie kierują się rozsądkiem, tylko bojaźnią przed nowymi mikronacjami. Ci starsi, Ci więksi Ci bardziej rozwinięci nie chcą dopuszczać do siebie tych młodszych, mniejszych i mniej rozwiniętych, bo boją się, że Ci mniejsi ich wykorzystają i wstaną na nogi ich kosztem. Takie myślenie doprowadza ten mikroświat do mikroświatowego znienawidzenia i kopania pod sobą dołków, ale czym to jest wobec sławy i świetności, która jest podziwiana przez cały świat. Małostkowość moralna polskiego mikroświata jest ohydnie mdląca i odpychająca.

Jeżeli złożymy te wszystkie małe problemy niezauważalne przez te największe potęgi mikronacyjne i te nowe, które dopiero się uczą, jak to być mikronacjonalistą i jak należy rozmawiać z mikronacjonalistami, aby nie zostać rozszarpanym i pożartym, to wyjdzie nam straszliwy, ociekający snobizmem, egoizmem, ostracyzmem, fałszem i nienawiścią Polski Mikroświat. Czy tego właśnie chcemy?

Autor: JKM Markus I Vilander

Reklamy
 
7 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 lipca 2011 w Felieton

 

7 responses to “Puzzle mikronacyjne

  1. micronator

    15 lipca 2011 at 00:07

    Brzmi mi to jak płacz opuszczonego dziecka… Moim zdaniem władca powinien być mądry, umieć dobrze mówić, ale też słuchać innych i wyciągać z tego wnioski. Niestety po wielu przykładach z jakimi było mi dane się spotkać, nie wszyscy władcy państw wirtualnych mają ten dar. Przypuszczam, że gdyby nie byli założycielami niektórych krajów, nie mieliby najmniejszych szans na pełnienie w nich władzy. Dlatego rada dla takich „wyklętych” przez inne narody władców: może to czas poszukać wad w samym sobie a nie w całym otaczającym was świecie ? Może to Wy macie fehler a nie cały świat ? Może akurat to mikroświat ma rację, a Wy się mylicie ?

     
  2. Markus Vilander

    15 lipca 2011 at 11:24

    Szanowna Redakcjo Micronatora,

    Pana interpretacja tego tekstu jest dla mnie żałosna. Płaczem opuszczonego dziecka niech się Pan zajmie w realu, a nie domniemywa Pan, że ktoś płakał pisząc ten artykuł. Przyznałem się do błędów niejednokrotnie, ale Wy jesteście na nie głusi i ślepi, aby je w jakiś sposób dostrzec. Zakładam, że mikroświat może mieć rację, lecz w moim mniemaniu powtórzone kłamstwo tysiąckrotnie nie staje się prawdą, a mikroświat raczy korzystać z tej zasady, która dla mnie jest nie do przyjęcia. W sobie znalazłem wady i staram się z nimi walczyć, ale Państwo raczy zapominać, że nie ma na tym świecie ludzi idealnych z samymi zaletami. Również uważam, że na władcę się nie nadaję, lecz mieszkańcy Królestwa Wurstlandii, a jest ich ok 20, uważają inaczej.

    My mamy wielki fehler, którym jest otaczający nas v-świat, który jest bezwzględny dla odmiennych zachowań i indywidualnego podejścia do kreowania swej własnej mikronacji. To Was najbardziej boli, a tego czego nie rozumiecie, to zaczynacie odpychać.

     
  3. Van Croix

    15 lipca 2011 at 18:27

    Dziwię się wypowiedzi „Micronatora”. Powyższy tekst zrozumiałam tak jak król Wurstlandii;mając na myśli także inny mikronacje.
    A co zrobi mikroświat kiedy okaże się że płacz opuszczonego dziecka ma rację?!
    Wielkie mocarstwa tak wchłonęły egoizm, że zatraciły się w ludzkiej (serdecznej) społeczności.
    Słyszeliście kiedyś takie słowa”Pokój jest obowiązkiem” Jak nie, to rozważcie ukrytą w niej sentencje, skierowaną do ludzi.
    „Moim zdaniem władca powinien być mądry, umieć dobrze mówić, ale też słuchać innych i wyciągać z tego wnioski.” Oczywiście to jest słuszna uwaga, jednakże zostało coś pominięte; mieć także swoje zdanie to danej „sprawy” i nie dawać się manipulować.To rzecz ważna! Znajdzie się w v-państwie taka osoba , która nawarzy sama sobie piwa, i rozkaże komuś innemu wypić.
    Może rozkazać nawet samemu królowi.
    „W sobie znalazłem wady i staram się z nimi walczyć, ale Państwo raczy zapominać, że nie ma na tym świecie ludzi idealnych z samymi zaletami.”To są słowa godne uwagi.Od kiedy każdy w mikroświecie jest idealny?Cy znajdzie się osoba bez winy, aby mogła kogoś innego ukarać?
    ..wątpię…”nie oceniajcie a sami nie będziecie oceniani”.Nie ukrywam faktu,że ma osoba także ma na koncie różne „grzechy”, nie prawidłowości .
    „Sprawiedliwość i pokój może przynieść tylko oczyszczenie sumień.”
    „Nie sposób inaczej zrozumieć człowieka,
    jak w tej wspólnocie jaką jest naród.”Właśnie! Ilu tu ludzi w v-świecie nie ma swojego zdania, w ten sposób kieruje się zdaniem innych.Chcesz się dowiedzieć jacy ludzie są na prawdę, zarejestruj się na forum i porozmawiaj z nimi „po ludzku”, ciekawe ..jakie wtedy uzyskasz opinię na temat tego narodu.Informacje podawane z gg, tlenu,e-mailem. nic nie oznaczają.
    Z poważaniem.

     
  4. Van Croix

    15 lipca 2011 at 18:32

    Dodam jeszcze..”może to czas poszukać wad w samym sobie a nie w całym otaczającym was świecie ?” Dlaczego moje myśli słysząc „w całym otaczającym was świecie” wyobrażają sobie tylko osiem ludzi?!..
    Zaraz , za pewnie pojawia się wypowiedzi adresowane do mnie.Oznajmiam zatem z góry,
    moja wypowiedź nie ma zamiaru nikogo bronić, tylko jest ona moim skromnym komentarzem.

     
  5. sokn

    22 lipca 2011 at 17:37

    Król zawsze wypija gorzkie piwo ze swojego kraju, to bezdyskusyjna sprawa, bo jest Odpowiedzialny za swój kraj!
    Ale ja o czym innym. Szanownemu redaktorowi chciałbym powiedzieć, że potęgę to się buduje bardzo długo i jak już się ją zbuduje, to trzeba jej umieć strzec. W krytyce „zarozumiałości” wielkich tego mikroświata warto wziąć pod uwagę ten czynnik, bo ten władca Scholandii, czy Dreamlandu dźwiga naprawdę ciężkie brzemię na swoich barkach. Tak zwany szczyt władzy to nie tylko lekkość i przyjemność, to znacznie częściej ciężki i przykry obowiązek. Zabrzmi to może dziwnie, ale wcale nie dziwię się JKW Piotrowi Mikołajowi, że w pewnym momencie zrzucił go ze swoich barków.

     
    • Markus Vilander

      24 lipca 2011 at 00:09

      Szanowna Redakcjo SOKN,

      Oczywiście muszę się zgodzić z Panem, że to król wypija całą gorycz, którą sam sprawia lub sprawiają jego poddani. Również zgodzę się z Panem, że rządzenie krajem nie jest porównywalne do spoczęcia na laurach i zbijaniu bąków, lecz do ciężkiego i mozolnego obowiązku, który nie każdemu jest dany.

      Wiadomo, że jakaś świetność i urok danego kraju musi istnieć, aby mógł on być atrakcyjny dla nowych przybyszów, lecz te starsze mikronacje czasem zapominają, że należy rozpatrywać dany kraj przez pryzmat jednostkowego spojrzenia, a nie globalnego, czy zawężonego do grupy sojuszników. Takie zachowania mogą nie sprzyjać idei mikronacjonalizmu.

      Co z tego, że Dreamland czy Scholandia dźwiga ciężkie brzemię historyczne czy kulturowe, skoro teraz są praktycznie krajami nikle aktywnymi w sferze mikronacji. Te kraje wydają się być już wypalone, choć nadal uznaje się je za potęgi, choć nie wiem w jakich kategoriach są uznawani za te potęgi. 🙂

       
  6. geodeta Zabrze

    28 listopada 2011 at 01:42

    I would like to thnkx with the efforts youve place in creating this website. Im hoping the same high-grade web site publish from you in the upcoming as well. In fact your creative creating abilities has inspired me to acquire my own website now. Actually the running a blog is spreading its wings quickly. Your write up is actually a great example of it.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: